Urząd Skarbowy w Poznaniu uznał, że ani przepisy o podatku od spadków i darowizn, ani kodeks rodzinny i opiekuńczy nie definiują pojęć „macocha” i „pasierbica”.
Wobec powyższego urzędnicy stanęłi na stanowisko, iż dziecko pochodzące z nieprawego łoża nie może korzystać ze zwolnień podatkowych.
Ze słownikowym podejściem nie zgodził się zarówno WSA, jak i NSA. Sądy uznały, że ani prawo podatkowe, ani cywilne nie definiuje pojęcia „pasierb”. Kodeks cywilny w art. 9341 odnoszącym się do dziedziczenia pasierbów nie posługuje się tym pojęciem, ale sformułowaniem „dzieci małżonka spadkodawcy”. Prawo podatkowe mówi zaś o pasierbie i premiuje go pełnym zwolnieniem, gdy cywilne stawia na końcu kolejki do dziedziczenia.
Zdaniem NSA nie ma podstaw do różnicowania sytuacji dzieci w zależności od tego, czy urodziły się z małżeństwa czy z nieformalnego związku. Bez znaczenia było też to, że spadkobierczyni urodziła się już po ślubie ciotki z jej ojcem. Przy czym, jak tłumaczył sędzia NSA Tomasz Kolanowski, choć spadkobierczyni jednocześnie jest pasierbicą i siostrzenicą zmarłej, to jako podatniczka ma prawo zaliczyć się do grupy podatkowej, która jest dla niej korzystniejsza. Za taką wykładnią, zwłaszcza w spornej sprawie, przemawiają też względy sprawiedliwości.
wyrok – Sygn. akt II FSK 3016/15



